Obserwatorzy

piątek, 27 lutego 2015

POSE - wydawałoby się, luksusowy krem pod oczy.

Witam :) 

Troszkę mnie nie było, ale moje złe samopoczucie zaczęło mi odpuszczać i postanowiłam się odezwać :)

Dzisiaj będzie o kremie, który jakiś czas temu znalazł w pudełku ShinyBox.


POSE - Krem pod oczy


Od producenta:

Skład:

 Moja opinia:
Pierwsze wrażenie - pełen luksus. Atrakcyjne, tekturowe opakowanie, które utrzymuje buteleczkę w ryzach.


Opakowanie kremu także bardzo ładne i eleganckie. Buteleczka ze złotym korkiem i dnem.

 

Pod korkiem pompka, która podaje nam krem.


Początkowo trochę trzeba się opompować, ale później krem leci wartką rzeką ;) Jak dla mnie kremu leci za dużo jak na jeden raz. Sam krem jest bardzo lekki, ma bardzo delikatny i przyjemny zapach. Szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. 


Krem jest biały i gęsty - nie spływa ze skóry. A działanie? No właśnie, gdzie to działanie? Używałam go przez pewien czas i przyznam, że nie zauważyłam żadnych zmian. Żadnych. Ok, nawilża, ale krem za takie pieniądze powinien chyba robić coś więcej? Każdy, nawet najtańszy krem ma tą podstawową funkcję nawilżania. Minus także za to, że skóra po użyciu trochę mnie piecze.

Pojemność/Cena
30 ml/ok 98 zł

Moja ocena
3/10

Podsumowując:
Za takie pieniądze spodziewałabym się czegoś całkowicie innego. Krem, który praktycznie nie działa nie zasługuje na miano top kosmetyku. 

Jeśli macie chęć zamówić zwoje pudełko ShinyBox zapraszam na STRONKĘ. Jest to świetny sposób na sprawdzenie wielu kosmetyków bez potrzeby płacenia za nie ogromnej kwoty pieniędzy.

Pozdrawiam ;)

5 komentarzy: